Centrum Kreacji Mocy

Czym są pasożyty i grzyby w ciele człowieka



WITAJCIE DRODZY MOI,

dziś chciałabym poruszyć jakże mało zacny temat robali.  Niezbyt zacny to fakt, ale za to namiętnie powielany.

Cale tabuny specjalistów prześcigają się w demonizowaniu czy to robaczyc, czy to grzybic.

I nie byłoby w tym nic dziwnego, ponieważ to prawda, że zarobaczeni i zagrzybiali są dzisiejsi Ludkowie. Ja jednakże wyjść z podziwu nie mogę dla „ważności” funkcji tych wyżej wymienionych i podziwiam nadanie przez rożnej maści uzdrawiaczy jakże “potężnej” mocy robakom i grzybom.

Czasami to podejrzewam wręcz jakąś robakofobie u ludzi.

Ale przystąpmy do rzeczy. Kierujmy się zimna logika i obserwujmy naturę. Wnioski przyjdą, a może nawet wypłyną z nas same?

Przyroda, tak doskonała w swej nieregularnej, samo tworzącej się na poczekaniu formie, zsyła na nas swoje dziatki. Nasyła na nas małe, mordercze potwory nie bez  innego powodu, jak tylko nas zjeść.

W jakim celu?

Ano robaki są po coś. W naturze złośliwości nima! Natura sama siebie nie wyniszcza. Sensu i logiki w tym by było brak. Po prostu mało z nią jesteśmy już związani, mało ją słyszymy i słabo rozumiemy w sobie. Robaki pojawiają się w zagrzybionym środowisku.

Zacznijmy od grzybów.

Grzyby pojawiają się w środowisku zakwaszonym i zatoksynowanym.

Moje wieloletnie obserwacje doprowadzają mnie do takich wniosków.

Grzyby pojawiają się tam, gdzie człowiek doprowadził swój organizm do ruiny.

Strach, cierpienie, toksyny, zły sposób żywienia i wszechobecne antybiotyki, wybitnie przeczą naszej człowieczej naturze.

Zakwaszone jelita zasiedla grzyb. Zaczyna wyjadać cukry zalegające w nas. Absorbuje również toksyny. Je i rośnie, bo dalej wrzucamy w siebie cukry i podtruwamy namiętnie. Nie robimy nic z zatruciami, jemy, co jemy, myślimy jak myślimy.  Czyli oddajemy się bezwolnie naszym nerwicom, zajadamy antybiotykami dodawanymi już we wszystkim, a grzyb rośnie w siłę.

Kiedy orientujemy się, bo się z nas już zaczyna wylewać tu i ówdzie szaleńczo, próbujemy go zamaskować maściami, kremikami itd. Lekarze ścigają się w przeciwgrzybicznych lekach czopkach i globulkach, ziemiach okrzemkowych, tudzież lekarstwach specjalistycznych. Działają one mozolnie i chwilowo. Nasze nerwy napinają się coraz bardziej, bo grzyby wracają. W pewnym momencie pojawiają się robaczyce. Lawiny nieszczęść niczym kalifornijskie błota, zalewają nas hurtem. Nerwy jeszcze bardziej naprężone i jeszcze więcej ładujemy medykamentów blokujących układ limfatyczny.

Otóż grzyby przychodzą oczyścić nasz zatruty organizm, a robaki wesprzeć w tym ratowaniu.

Grzybice, to psychosomatyczny objaw nerwicy tak generalnie, a robaki, ukazują nam, iż jakiś pasożyt nas drąży. Są przyczyną. Przyczyną, nie objawem!

Dopóki walczyć będziemy z nimi, a nie z tym, co nam starają się przekazać, dopóty będą męczyć nas ich nawroty.

Nie mówię aby je ignorować, ale żeby poinformować, ze są objawem ważnych schorzeń i wynaturzeń. Jedynie twierdzę i zachęcam do tego aby znaleźć prawdziwe objawy i zadziałać tam, co je powoduje.

Na wszystko rady są te same, popracować nad sobą i nad swoimi nerwami. Po prostu zacząć zdrowo myśleć. Zmienić dietę na żywienie, czyli żywe jedzenie alkalizujące, a nadmierne pogłowie grzybów i robaków usuwać naturalnymi środkami miarowo, konsekwentnie przywracając prawidłowe pH organizmowi.

Usunąć je mądrze i spokojnie oraz z ogromna konsekwencja. Pospiech nic nam nie da, ani jakże cudowne zappery różnej maści. Nawroty będą tylko bardziej bolesne, a następnie natura wyśle bakterie by nas wesprzeć z tą walką. Także, lepiej zrobić to, zanim zaczną się lawiny chorób o podłożu bakteryjnym, bo taka kolej rzeczy również zaobserwowałam.

Nie jestem w stanie krotką notką opisać tutaj wszelkich procedur oczyszczania, natomiast jestem w stanie uświadomić mechanizm działania przyrody. Przyroda nie działa przeciw przyrodzie. Jeśli robaki postanowiły nas od środka, „zjeść” nie ma tam już nic dla nich naturalnego zapewne, i tą naturę w sobie należy szybko przywrócić.

Zdrowego radosnego człowieka choroby, grzyby i robale omijają szerokim lukiem. Atakują jedynie jednostki wynaturzone. I tu trzeba by się zastanowić i zawrócić ze źle obranej, pod prąd natury, drogi.

Przywrócić prawidłowe myślenie na zdrowe i pozytywne oraz zmienić sposób żywienia i dbania o swoje ciało fizyczne. Gwarantuje Wam, iż jest to najprostszy i trwały sposób pozbycia się robaczyc oraz grzybów z organizmu. Dodam też myślę ważna rzecz. Kiedy jesteśmy w trakcie oczyszczania się z pasożytów i grzybów, wspierajmy układ limfatyczny w ich wydalaniu. Zdajmy sobie sprawę, iż będą one się wydostawały na zewnątrz, wszystkimi możliwymi dla układu immunologicznego drogami, także nie panikujmy, a cieszmy się, iż opuszczają pokład.

Pozdrawiam Jaga

Zamieszczone artykuły są zapowiedzią książki, która ukaże się niebawem.

Zdjęcia: Jakub Karpiński

jakub_karpinski@wp.pl

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Udostępnij
Close